Welsumska
Welsumska minia
turowa

Kury rasy welsumskiej zostały wyhodowane około 1900 roku w miejscowości Welsum (stąd ich nazwa) przez holenderskiego hodowcę Voorhorsta. Jedynym wymaganiem postawionym tej rasie miało być znoszenie dużych, ciemnobrązowych jaj. To się powiodło, gdyż pierwsze kury podobno znosiły jaja o wadze nawet 120 g. Po raz pierwszy, kury tej rasy, zostały pokazane na wystawie światowej w 1921 roku, a trzy lata później zaprezentowano je w Niemczech. Najbardziej popularne są w Holandii i na terenie Niemiec, chociaż na wystawach nie występują w dużych ilościach. W Polsce, w ostatnich latach zyskują coraz to większą popularność. Miniatury kur rasy welsumskiej wyhodowano w 1930 roku w Niemczech w Turyngii. Po raz pierwszy pokazano je na wystawie w Lipsku w roku 1934.
Kury te należą do ras średnich. Z uwagi na dużą wagę oraz sporą ilość znoszonych jaj należy zaliczyć je do kur ogólnoużytkowych.
Kury tej rasy występują w następujących odmianach barwnych: czerwono (rdzawo) – kuropatwianej, pomarańczowej, a miniatury dodatkowo w barwie srebrzystej. Grzebień średni, typu pojedynczego, z równymi, szerokimi zębami, stojący, nie może kłaść się na którąś ze stron. Część twarzowa mocno czerwona, bez piór. Oczy czerwone. Dzwonki i zausznice małe, o barwie czerwonej. Nogi barwy żółtej.

Waga:
- standard - kogut 3,0 do 3,5 kg, kura 2,0 do 2,5 kg
- miniatura – kogut 1,2 kg, kura 1,0 kg
Nieśność roczna:
- standard – 160 jaj
- miniatura – 160 jaj
Masa jaja:
- standard – 65 g
- miniatura – 45 g
Barwa skorupy jaja: ciemnobrązowa
Wielkość obrączek:
- standard – kogut 20, kura 18
- miniatura – kogut 15, kura 13.

Pochodzenie moich kur.
Pierwsze moje kury rasy welsumskiej barwy czerwono-kuropatwianej, w typie standard, mam od dnia 24 kwietnia 2010 roku. Wyhodowałem je z jajek, które dostałem w prezencie imieninowym od mojej siostry. Kupiła je od, mieszkającego w sąsiedniej miejscowości, niemieckiego hodowcy z okolic Berlina, Horsta von Glischinskiego, którego rodzina wywodzi się ze Śląska, a który kury tej rasy hoduje od ponad 50 lat. Hodowca ten jest chodzącą encyklopedią wiedzy na temat tej rasy, a jego kury na wystawach niemieckich zdobywały, przez wszystkie te lata, niezliczoną ilość nagród. Później miałem okazję kilka razy z nim rozmawiać. Pomógł mi też w zdobyciu koguta z innej hodowli. W maju 2011 roku przywiozłem z Niemiec kolejne kury tej rasy. Od hodowcy z miejscowości Rietberg k. Bielefeld, zakupiłem koguta i 3 kury. Jako ciekawostkę dodam, że tą miejscowość oraz okolicę można nazwać niemieckim zagłębiem drobiarskim, bo tam każdy hoduje jakiś drób, oczywiście najczęściej ozdobny. 
W maju ubiegłego roku z Niemiec, od hodowcy z miejscowości Ennepetal, przywiozłem sobie kurczęta - kogutki tej rasy w wersji miniaturowej i to zarówno czerwono-kuropatwiane, jak i srebrzyste. Wyrosły z nich piękne koguty. W listopadzie 2011 roku, na wystawie w Berlinie, zakupiłem dwie kurki kuropatwiane. Była też możliwość zakupienia kurek srebrzystych, ale spóźniłem się kilka minut i ktoś mi je zabrał dosłownie sprzed nosa.

Spostrzeżenia własne dotyczące rasy.
Kury rasy welsumskiej z natury są bardzo spokojne i jednocześnie nieufne. Koguty nie atakują ani ludzi, ani przedstawicieli innych ras. Dotychczas nie zdarzyło się też, aby moje kury przefrunęły przez płot. Po prostu nie mają skłonności do podfruwania. W okres nieśności wchodzą dość późno, bo w wieku około 7 mies. Jajka znoszą duże, a zdarzają się bardzo duże, bo na początku stycznia miałem jedno o wadze 97 g, ale to rzadkość. Zdecydowana większość jajek posiada wagę około 65 g. Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że albo w ogóle nie mają instynktu kwoczenia, albo mają bardzo słaby, gdyż przez cały sezon lęgowy 2011 roku, ani jedna kurka nie usiadła na jajkach. Jajka zapłodnione w 80-90%. Kury rasy welsumskiej, przez niektórych, niedoświadczonych hodowców, często mylone są z naszą rodzimą zielononóżką, prawdopodobnie z uwagi na podobieństwo barwy upierzenia. Rasy te jednak różnią się zasadniczo zarówno wielkością, barwą nóg, szczegółami w barwie upierzenia, ale przede wszystkim temperamentem. Welsumskie nie oddalają się od zagrody, nawet wtedy, gdy otwieram im drzwi. Tym zdecydowanie różnią się od zielononóżki, którą uważa się za przysłowiową "powsinogę".

Wystawy i osiągnięcia.
Swoje kury tej rasy po raz pierwszy pokazałem w dniach 23-24.10.2010 r. na Regionalnej Wystawie Gołębi Młodych i Drobiu Ozdobnego w Czaplinku, a następnie w dniach 13-14.11.2010 r. na Międzynarodowej Wystawie Młodych Gołębi Rasowych, Drobiu Ozdobnego, Królików i Ptaków Egzotycznych w Poznaniu. W Czaplinku nie były oceniane, gdyż nie dojechał sędzia od drobiu. W Poznaniu kury oceniał sędzia z Niemiec. Moje kury otrzymały następujące oceny: kogut 94 pkt, kurki 94, 93 i 92 pkt. W roku 2011 wystawiłem je tylko w dniach 19-20.11. na Wystawie Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Regionu Zachodniego w Gorzowie Wlkp. Niestety oceniane nie były, bo organizator nie zdążył załatwić sędziego dla drobiu.


Powyższy tekst jest mojego autorstwa. Zabrania się kopiowania, powielania lub udostępniania go bez mojej zgody.
Tworzenie stron WWW - Kreator stron internetowych